Generalnie nie jestem zwolennikiem nieprzemyślanego łykania witamin i suplementów. Te dostępne na rynku mają fatalną jakość i nie wiele osób wie, że tak naprawdę bardziej nam szkodzą niż pomagają. Mało kto patrzy na skład chemiczny całego produktu, a tam cała masa substancji pomocniczych: maltodeksyna, skrobia, słodziki (aspartam, acesulfam i inne), także laktoza i inne substancje pochodzące z mleka, mamy także barwniki: żółcień chinolinową E104, kwas karminowy E120, błękit brylantowy E133 i inne cuda, które niewątpliwie szkodzą. W takim towarzystwie nie ma sensu brać suplementu bo mamy z tego więcej szkód dla zdrowia, niż pożytku. Są jednak specyfiki które warto brać i z którymi możecie się dziś zapoznać.
